logo
 
A
A
A
 
pytania i odpowiedź
myślałam, że ja już nie mam z ”tymi sprawami” problemu...
Szczęść Boże! A myślałam, że ja już nie mam z "tymi sprawami" problemu. Ale podobno jeśli ktoś tak myśli, to jest dopiero problem! W telewizji miał być wyświetlony pewien film dokumentalny, nie erotyczny ani pornograficzny, tylko dokumentalny. Jednak miały tam być sceny, które u mnie wywołują podniecenie. (Może głównie dlatego zainteresowałam się tym dokumentem?) W tym momencie nie wiedziałam czy go oglądać czy nie. Jednak zaczęłam oglądać i reakcja organizmu była taka, jak przewidywałam. Jednak do żadnych czynów nieskromnych nie doszło. Poza tym, podczas oglądania filmu cały czas zastanawiałam się, po co go oglądam, w jakim celu wywołuje u siebie taka reakcje, film zaczął mnie nudzić, wiec w końcu wyłączyłam telewizor. Proszę mi powiedzieć, jak ojciec ocenia te sytuacje? Czy była grzeszna czy nie? (Śpieszę dodać, że po zaistniałej sytuacji miałam poważne wątpliwości, co do ciężaru mojej winy, ale do Komunii sw. jednak przystąpiłam, bo czytałam kiedyś, ze jeśli jakiś grzech zdarza się w życiu człowieka na zasadzie "wyjątku" to raczej nie jest grzechem ciężkim) Dziękuję.

Witam! A po co oglądasz, skoro wiesz, ze będziesz wystawiona na próbę. Jaka wiec była Twoja motywacja...

Jeśli juz mowa o grzechu, to najpierw byłaś lekkomyślna i wystawiałaś siebie na próbę wytrzymałości. Wiesz bowiem (tak wynika z Twojego listu), że pewne obrazy mogą Cię fizycznie pobudzić, ale jednak sięgasz po nie. Jeżeli człowiek jest slaby w jakiejś dziedzinie, to nie powinien się narażać. Dojrzałość, która zdobywamy, polega także na znajomości siebie i swoich słabych punktów. Nie ma co grać herosów. Tym bardziej w naszych czasach, gdzie z daru Bożego jakim jest seksualność, uczyniono przedmiot publicznej pseudokontemplacji niczym wokół złotego cielca. To raczej uwaga ogólna, dotycząca naszych czasów, bo nie znam treści programu, który oglądałaś. A wiec, jeśli w jakiejś materii jesteś słaba, to lepiej unikaj sytuacji mogących doprowadzić do grzechu. Na przyszłość warto się zapytać nie tylko o motywacje oglądania różnych treści, ale także o reakcje ciała i ducha. Każdy z nas jakieś slabie punkty ma i dobrze o nich wiedzieć. To niekoniecznie będą treści erotyczne.

Człowiek nie zabezpieczy się na 100% przed słabościami, zresztą one maja nam pomagać w drodze do Pana Boga, ale wystawianie się na pokusy jest poważna lekkomyślnością.

Szczęść Boże!
Norbert Frejek SJ
 




 

 
   Reklama   |   Wspomóż nas   |   Kontakt   |   Księga Gości   |   Copyright (C) Salwatorianie 2000-2019   |  Facebook