logo
 
A
A
A
 
pytanie i odpowiedź
Grzech czasami prowadzi u mnie do przygnębienia i apatii

Traktowanie moich grzechów czasami prowadzi u mnie do przygnębienia i apatii. Co mam zrobić, żeby jeden grzech nie wciągał mnie w kolejny? Mam wysokie oczekiwania względem siebie, ale nie widzę w sobie żadnej skłonności, która prowadziłaby mnie we właściwą stronę, oprócz dobrych chęci. Wtedy, bez współpracy z mojej strony, spowiedź zdaje się być dla mnie czymś żałosnym. Proszę o pomoc.

Witam! Kiedyś jeden z moich współbraci, bardzo starszy ode mnie, powiedział dość subtelnie, że należy mieć w życiu duchowym równowagę pomiędzy psalmem 51 ("Zmiłuj się nade mną Boże w łaskawości swojej...") a "Magnificat". Bo swoje życie duchowe można traktować tylko pokutniczo, posępnie, poniżać się w swoich oczach, albo nadużywać "Magnificat" i ciągle posiadać się z radości. Tak to już jest, że życie jest poprzelatane radością i goryczą. Proponowałbym rozpocząć od przyglądnięcia się Twoim oczekiwaniom.

Niekiedy jest tak, że oczekujemy od siebie zbyt wiele. Owszem, mamy od siebie wymagać, ale Pan Bóg nie chce, byśmy wymagali od siebie ponad nasze siły. Z Twojego listu przebija brak zgody na grzech - to dobrze - ale też chyba trochę pragnienie perfekcjonizmu w życiu duchowym. Chcąc nie chcąc, musimy się zgodzić, że w tym życiu będziemy grzeszyć do końca, na różne sposoby. Pan Bóg nas zbawił razem z naszymi grzechami i kocha nas takimi, jakimi jesteśmy i jakoś się nie znudził człowiekiem. Nie możemy się jednak dać zawładnąć grzechowi, bo wtedy łatwo popaść w powtarzanie pewnych grzechów. Bóg przebacza nam, jeśli Go o to prosimy. Z naszej strony, jak wiemy, obiecujemy poprawę, ale nie zawsze nam się udaje. Wołaj do Boga, by dał Ci siły. Wytrwanie w dobrym, to też łaska, którą - wierzę - Bóg pragnie Ci ofiarować. Nie oceniałbym też zbyt łatwo braku współpracy z łaską spowiedzi. Może Pan Bóg chciałby dla Ciebie czegoś więcej niż tylko spowiedzi po grzechach, ale np. rekolekcji czy dni skupienia, dłuższej rozmowy z kimś zaufanym, może księdzem prowadzącym rekolekcje zamknięte w domu rekolekcyjnym...

Pozdrawiam serdecznie. Norbert Frejek SJ

 




 

 
   Reklama   |   Wspomóż nas   |   Kontakt   |   Księga Gości   |   Copyright (C) Salwatorianie 2000-2019   |  Facebook