logo
 
A
A
A
 
pytanie i odpowiedź
Moje sumienie mówi mi co innego...
Witam. Wychowałem się w katolickiej rodzinie i staram się być dobrym katolikiem a ze swoja zona tworzymy naprawdę udane małżeństwo. Nie mogę jednak pojąć stanowiska Kościoła katolickiego odnośnie do stosowania prezerwatyw w pożyciu małżeńskim (dodam, iż całkowicie popieram to stanowisko jeśli chodzi o stosowanie środków antykoncepcyjnych o działaniu wczesnoporonnym -jest to dla mnie jasne jak słońce). Ze swoja zona współżyje używając prezerwatywy. Kochamy się bardzo i tworzymy naprawdę szczęśliwą rodzinę. Chwile gdy kochamy się ze sobą są dla nas naprawdę czymś wyjątkowym i pięknym, choć nie współżyjemy zbyt często. Nie ma tu mowy o przedmiotowym traktowaniu się nawzajem oraz braku otwartości na potomstwo (poczęcie chcemy na razie odłożyć w czasie, ale jak Bóg da to przyjmiemy je z miłością). Nie chce tu prosić o uzasadnienie stanowiska Kościoła (proszę mnie nie przekonywać!) gdyż je znam, a sam sprawę już "przemodlilem". Moje sumienie mówi mi co innego, a naprawdę udane życie rodzinne mnie w tym utwierdza, jestem świadomy, ze będę musiał się z tego kiedyś przed Bogiem rozliczyć jeśli naprawdę jestem w błędzie. I tu właśnie jest moje pytanie. Co z sakramentem pokuty? Jest to dla mnie problem, jak mam wyznać swój ewentualny grzech na spowiedzi jeśli uważam w duszy ze nie czynie źle i nie czuje żalu? Było by to kłamstwo, postąpił bym wtedy wbrew sobie. Czy wyklucza to możliwość przystępowania do najświętszego sakramentu? Pozdrawiam, Jan. 


Nie, nie wyklucza przystąpienia do spowiedzi. Ponieważ taka spowiedź wymaga więcej czasu na rozmowę, dobrze jest poszukać takiego kościoła w którym spowiedź jest sprawowana poza mszą. Radziłbym też przedtem wybrać się na rozmowę z jednym, drugim, księdzem, a to dlatego, że (przy spowiedzi również) każdy człowiek powinien być traktowany indywidualnie.

Pozdrawiam.
Wacław Oszajca SJ 
 




 

 
   Reklama   |   Wspomóż nas   |   Kontakt   |   Księga Gości   |   Copyright (C) Salwatorianie 2000-2019   |  Facebook