logo
 
A
A
A
 
pytanie i odpowiedź
Od tamtego dnia nienawidze siebie...
Nie wiem, czy to moje pytanie i prosba o pomoc pojawi się na forum, bo jest ona godna pogardy. Mam 18 lat, 7 miesięcy temu popełniłem największy błąd w swoim życiu. Pod namową mojego "przyjaciela" zgodziłem się na nieczyste zachowania razem z nim. Od tamtego dnia nienawidze siebie, nie potrafie się już modlić, nie potrafie iść do spowiedzi do kościoła. Przed tymi wydarzeniami nalezalem do Ruchu Światło - Życie, moc wychwalania Boga i mozność modlitwy dawała mi wiele radości. Teraz nie potrafie nawet spojrzeć na krzyż, tak bardzo obraziłem Boga swoim zachowaniem. Pędząc w "przyjemność" straciłem najwiękdzego przyjaciela - Jezusa. Nie wiem, czy moge do Niego wrócić i jak? Przecież zgrzeszyłem, nie jestem godzien, nie zasługuje na Miłosierdzie, nie zasluguje na to, aby Jezus umierał za mnie. Pogubiłem się w tym wszystkim. mic


Witaj! Mój Drogi nie popadaj w rozpacz. Miłosierdzie Boże jest dla wszystkich. Prezentem diabła dla nas gdy mu ulegamy - jest rozpacz i zwątpienie w Miłosierdzie Boże. Diabłu bardzo zależy na tym byśmy nie znajdowali wyjścia z sytuacji w jakiej znajdujemy się po grzechu, bo wtedy tkwimy w tej zależności od niego. Czym prędzej idż do spowiedzi wyznaj grzechy wyrzeknij się tego zła w które zwabił Cię zły duch i odzyskaj wiarę, że Jezus Chrystus umarł na krzyżu i zmartwychwstał po to byśmy i my zmartwychwstawali. Nie wypowiadaj takich słów o tym, że nie zasługujesz na Miłosierdzie Boże - wielkość Miłosierdzia polega właśnie na tym, że jest ono darowane tym którzy po ludzku na nie nie zasługują.

Będę modlił się z Tobą o dar dobrej spowiedzi
Adam Pietrzak

PS. Nie zwlekaj jeszcze dziś idż do spowiedzi AP.
 




 

 
   Reklama   |   Wspomóż nas   |   Kontakt   |   Księga Gości   |   Copyright (C) Salwatorianie 2000-2019   |  Facebook