logo
 
A
A
A
 
Józef Augustyn SJ
Ojciec wzruszył się głęboko/ Mateusz.pl

Powiedział też: Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się bawić

(Łk 15, 11–24)


Obraz dla obecnej medytacji: przedstawmy sobie powitanie syna marnotrawnego przez ojca. Posłużmy się obrazem Rembrandta Syn marnotrawny.
 



Zwrócimy uwagę na gest przygarnięcia syna oraz na ręce ojca na jego ramionach. Jedna ręka wyraźnie kobieca: wydłużona, subtelna ręka matki. Druga dłoń ma charakter męski: szeroka, wypracowana dłoń ojca. Symbol ten ukazuje integralną miłość: miłość ojca i miłość matki w jednej osobie. Miłość ojcowska i macierzyńska w doświadczeniu ludzkim jest zawsze rozdzielona. W doświadczeniu Boga te dwie miłości łączą się w jedno.

Prośba o owoc rozmyślania: Będziemy prosić o łaskę poznania bezinteresownej, przebaczającej miłości Boga Ojca. Będziemy też prosić o wewnętrzne wzruszenie miłością Ojca.

Przejście od grzechu do miłosierdzia

W prawdziwym żalu za grzechy musimy przejść od doświadczenia grzechu do doświadczenia miłosierdzia Bożego. Nasze rozważania o grzechu byłyby niewłaściwe, a nawet wręcz szkodliwe, gdyby zabrakło w nich wyraźnego odniesienia do miłosierdzia Bożego, do przebaczającej i bezinteresownej miłości Ojca niebieskiego. Jeżeli nasze grzechy nieraz tak długo nas dręczą, pomimo tego iż wyznawaliśmy je wielokrotnie w sakramencie pojednania, to właśnie dlatego, iż zabrakło kontemplacji miłości Boga. Przygotowując się do sakramentu pojednania trzeba tak długo cieszyć się miłosierdziem Bożym, jak długo liczymy nasze grzechy. W dobrym przygotowaniu do spowiedzi winna istnieć wielka równowaga pomiędzy rozważaniami o grzechu, a rozważaniami o miłosiernym Ojcu.

Tak naprawdę nie leczy nas samo wyznanie grzechu. Judasz wyznał wprawdzie grzechy, ale było to wyznanie rozpaczliwe. Uświadomiwszy sobie swój grzech, poszedł i powiesił się. Nie leczy nas także sama świadomość grzechu. Leczy nas doświadczenie miłosierdzia Boga okazane nam w naszej grzeszności. Leczy nas miłość przyjmująca i przebaczająca. W przygotowaniu do sakramentu pojednania może zbyt duży nacisk kładziemy na samo wyznanie grzechu. I choć jest ono koniecznym warunkiem do przeżycia tego sakramentu, to jednak nie ono najpierw decyduje o doświadczeniu wewnętrznego pokoju i radości. Doświadczenie spotkania z miłosiernym Ojcem nie może być traktowane jedynie jako dodatek do spowiedzi, ale jako jej centrum.

 
strona: 1 2 3 4




 

 
   Reklama   |   Wspomóż nas   |   Kontakt   |   Księga Gości   |   Copyright (C) Salwatorianie 2000-2019   |  Facebook